W
czasach, gdy instytucje kultury i twórcy zastanawiają się jak
przenieść swoją działalność do sieci, warto wspomnieć o
sztuce, która była tworzona specjalnie z myślą o Internecie,
zwanej net artem, net.artem, web artem, sztuką sieci czy sztuką
internetu. Być może to całkiem dobry pomysł na artystyczną
działalność w dobie pandemii?
Jeden
z pionierów net artu Antoni Muntadas zrealizował pro-jekt On
Translation (O przekładzie). Artysta posłał w świat jedno zdanie
z prośbą o przetłumaczenie i obserwował jak się ono zmienia wraz
z kolejnymi przekładami. Trochę na zasadzie net artowego głuchego
telefonu, który pozwala się zastanowić, jakim transformacjom ulega
informacja, zanim do nas dotrze. Rzecz w tym, że pierw-sza i
ostatnia wersja mocno różniły się między sobą.
To
prezentowane na jednej z najważniejszych wystaw sztuki documenta w
Kassel dzieło –
to
jeden z wielu przykładów, w jaki sposób artyści wykorzystali
możliwości, które otworzył przed nimi Internet.
Wedle
definicji doktor Ewy Wójtowicz net art to: „Niematerialna,
interaktywna sztuka, której podstawowym medium i kontekstem jest
Internet.”1
Nie
chodzi więc o proste przeniesienie prac plastycznych takich jak
obrazy czy grafiki do Sieci, lecz o stworzenie dzieł
wykorzystujących unikalne właściwości Internetu; o projekty,
które nie miałaby szans powstać, gdyby nie Sieć; twórczość,
która, jak wyjaśnia Ewa Wójtowicz: „Istnieje
w formie kodu na dysku komputera i przejawia się w formie wizualnej,
a niekiedy także dźwiękowej.”2
i
dociera do odbiorcy (czy raczej uczestnika) przez Sieć. Jak można
wywnioskować z powyższego, dzieła net artu mają zwykle
interaktywny i multimedialny charakter. Chociaż... przykładem
wybitnie
niemultimedialnej dyscypliny jest ASCII-art (przez nie-których
również zaliczany do net artu), polegający, w dużym uproszczeniu,
na układaniu rysunków za pomocą znaków dostępnych z klawiatury.
Inaczej mówiąc stukając w klawiaturę ASCII-artysta „pisze”
swoją grafikę. Trzeba jednak pamiętać, że ascii-artowa twórczość
sięga „prehistorii” internetu, czyli czasów, kiedy możliwości
Sieci nie pozwalały na dołączenie do maila kolorowej pocztówki,
zdjęcia czy filmiku. Jeśli ktoś chciał przesłać przyjacielowi
taką niespodziankę, musiał osobiście pocztówkę „na-pisać”
albo pożyczyć od jakiegoś ASCII-artysty.
Ewa
Wójtowicz tak opisuje pozostałe cechy net artu, takie jak
interaktywność i wielowymiarowość: „To odbiorca wybiera
ścieżki, którymi się porusza. Często jest zaproszony do wzięcia
udziału w projekcie: wypełnienia formularza, dokonania wyboru
opcji, wzięcia udziału w dyskusji. Dzięki aktywności odbiorcy
dana realizacja może przybierać niekiedy nieoczekiwane formy;
inaczej niż w przypadku tradycyjnie pojmowanego, skończonego i
statycznego dzieła sztuki. (...) Realizacja net art jest
nieograniczona w czasie i przestrzeni, otwarta i interaktywna.
Poszerzona o łącza (linki), często prowadzące do innych,
pozaartystycznych przestrzeni Sieci, zachęca do odbycia wirtualnej
wędrówki. Dzięki wielowymiarowości sztuka Sieci jest ciągłym
procesem wymiany po-między twórczymi jednostkami.”3
Net
art - po czym go rozpoznać
Net
art może przybierać rozmaite formy: artystycznych stron www, e-mail
artu, internetowych (lub podłączonych do Sieci) instalacji i
performanców, software artu (sztuki oprogramowania) czy
netaktywizmu, jak wyjaśnia Wikipedia, netaktywizm to
„wykorzystywanie interaktywności sieci w kontaktach z odbiorcą,
które może mieć związek z ideą obywatelskiego nieposłuszeństwa”.
Może bazować na przekazie video, dźwiękach, pracach wizualnych,
różnego rodzaju działaniach on-line, arty-stycznych grach
komputerowych czy literaturze. Przykładem tego ostatniego jest
hipertekst charakteryzujący się nielinearną budową narracji
pozwalającą na działanie przypadku lub pozostawiającą odbiorcy
wybór, w którym kierunku potoczy się fabuła. Tak jak opublikowany
w 2002 internecie „Blok” Sławomira Shutego - pierwsza pol-ska
powieść hipertekstowa on-line (choć nie jest to pierwszy polski
hipertekst). Fabułę tego utworu tworzy przestrzeń bloku
mieszkalne-go. Klikając na wybrane nazwisko z listy lokatorów
wchodzimy do jednego z mieszkań, skąd możemy (przy pomocy linków)
przenieść się do sąsiadów.
Już
ta krótka wyliczanka pozwala się zorientować jak różnorodne
aktywności mogą być realizowane w ramach sztuki sieci i jak bardzo
nieostre są jej granice. O ile w ogóle istnieją. Net artyści nie
lubią etykietek i definicji, choć te czasem jednak się przydają,
choćby w charakterze słów kluczowych, pomagających wyszukać w
Sieci dzieła net artu oraz informacje o nich. Rozpoczynając takie
poszukiwania musimy się nastawić na wiele artystycznych i
poznawczych niespodzianek.
Trochę
historii
Zjawisko
net artu zaczęło się kształtować na początku lat 90. wraz z
upowszechnianiem się Internetu. Jednak prekursorzy działali już
wcześniej, na początku lat 80, upatrując w Internecie szansę na
uniezależnienie się od artystycznych instytucji i rozpoznając w
nim nowe, stwarzające nieznane dotychczas możliwości medium. Choć
oczywiście web art nie powstał w ode-rwaniu od tego, co działo się
w sztuce wcześniej. Można go powiązać m.in. z konceptualizmem,
Fluxusem, pop artem, performance czy mail artem. Pierwsze net artowe
projekty tworzyli zarówno artyści korzystający uprzednio z innych
mediów, jak i przedstawiciele młodego pokolenia. Termin powstał
prawdopodobnie w 1995 r. Inspiracji dostarczył pełen „robaczków”
e-mail, otrzymany przez jednego z pierwszych artystów sieci – Vuka
Cosica. W miarę czytelny był jedynie króciutki fragment:„
J8~g#|\;Net. Art{-^s1”.
Pod
koniec lat 90. sztuka sieci została doceniona przez oficjalne
instytucje artystyczne i wkrótce na swoich stronach internetowych
zaczęły ją wystawiać galerie. Można więc powiedzieć, że
„wróciła” do instytucjonalnego obiegu, od którego początkowo
próbowała się uniezależnić. Wówczas pozostał już tylko krok
do pojawienia się net artu w tzw. realu. I od tego momentu notuje
się jej obecność jako sztuki na wielu ważnych artystycznych
imprezach na całym świecie. Jednym z polskich przykładów jest
zorganizowana w 2017 roku przez Muzeum Sztuki Współczesnej MOCAK w
Krakowie oraz Centrum Sztuki WRO wystawa zatytułowana Net Art. W
galeryjnych wnętrzach łącznik pomiędzy światem realnym a
arty-stycznym wirtualem stanowiły m.in. podłączone do sieci ekrany
i monitory wraz z pilotami i innymi urządzeniami umożliwiającymi
widzom interakcję.
Dziś
zainteresowanie sztuką sieci chyba trochę opadło. Być może z
uwagi na spowszednienie samego Internetu, który przestał być
odbierany jako fascynujące nowe medium, wszedł w sferę
codzienności. Natomiast na kształt nowych form sztuki internetu
wpłynęły media społecznościowe. W efekcie dziś chyba jeszcze
trudniej wyznaczyć granicę pomiędzy sztuką (sieci) a
rzeczywistością (wirtualną). Faktem jest, że i te, bazujące na
funkcjonowaniu mediów społecznościowych działania, zostały już
oficjalnie docenione. Przykładem jest nagroda plebiscytu O!Lśnienia
2017 – Nagrody Kulturalne Onetu przyznana polskiej artystce Marcie
Frej „za nada-nie memom rangi artystycznego dzieła; za
feministyczną sztukę w internecie, która – dzięki swojej
aktualności i bezkompromisowości – ma praw-dziwą siłę”.4
Wpływ
mediów społecznościowych na sztukę i współczesne arty-styczne
projekty internetowe to jednak temat na oddzielną opowieść. Dziś
chciałbym się skupić na „klasycznych”, jeśli można to tak
określić, dziełach net artu, przy okazji wskazując, jakie
charakterystyczne dla tego obszaru sztuki cechy można w nich
odnaleźć.
Kilka
przykładów
Dzieła
sztuki sieci mają niejednokrotnie ważny kontekst kulturowy,
społeczny i polityczny. Przykładem może być projekt wspomnianego
już tutaj Antonio Muntadasa Kartoteka (File Room) zawierający
ocenzurowane dokumenty z całe-go świata wraz z informacją, kto i
dlaczego je ocenzurował.
Z
kolei w projekcie innego pioniera Heatha Buntinga, zatytułowanym
Read Me ujawnia się charakterystyczna dla net artu autotematyczność.
Internet w sztuce sieci jest czę-sto nie tylko medium ale i tematem
dzieła. W przypadku tej pracy możemy powiedzieć o
autotematyczności x 2. Artysta przygotował własną biografię
złożoną ze słów podlinkownych do stron internetowych
posiadających to właśnie słowo w domenie (adresie).
Warto
w tym miejscu wspomnieć też projekt We feel fine. Dwaj artyści
Jonathan Harris i Sep Kamvar stworzyli program, który w określonych
odstępach czasu przeszukiwał Sieć, wyłapując pojawiające się
na stronach internetowych zdania „I feel” i „I am feeling” i
przyporządkowując je zarówno określonym emocjom, jak i pasującym
do nich grafikom. Powstało w ten sposób dzieło rozrastające się
w nieskończoność, zarówno w czasie jak i przestrzeni
(wirtualnej). Owa „nieskończoność” również jest jedną z
charakterystycznych cech net artu.
Przykładem
projektu, w który wpisane jest nie tylko współuczestnictwo
(interakcja), ale wręcz współtworzenie, jest realizacja Marka
Napiera i Andy Decka, Graphic Jam, w ramach której kilku
widzów-uczestników w tym samym czasie rysuje obraz na ekranie.
Mam
nadzieję, że powyższe przykłady zainspirują zarówno do szukania
kolejnych dzieł net artu w Sieci, jak i do własnych netartowych
pomysłów. (...)
Dorota
Suwalska
(c.d.n.)
1.
E. Wójtowicz, „Net art”, s. 11-12
2.
E. Wójtowicz,
https://www.techsty.art.pl/maga-zyn/net-art-sztuka-wobec-interaktywnosci.htm
3.
https://www.techsty.art.pl/magazyn/net-art--sztuka-wobec-interaktywnosci.htm
4.
https://www.onet.pl/?utm_source=pl.wikipedia.org_viasg_kultura&utm_me-dium=referal&utm_campaign=leo_automa-tic&srcc=ucs&pid=cf1300f5-888a-4335-a-808-ec7854f8fdca&sid=bf78661f-61f7-40de--becc-94f65255b9ae&utm_v=2
Artykuł został opublikowany
w Wiadomościach Nadarzyńskich
Nr 01 (256) Styczeń 2021